Najtrudniejsze wspólne początki?

Nasz mały człowieczek ma już 9 tygodni. Pierwsze dwa wspólne miesiące mamy już za sobą. Chodzi powiedzenie, że pierwszy miesiąc jest najtrudniejszy i mam wrażenie, że faktycznie tak jest. 

W ciągu pierwszego miesiąca dziecko nie jest w stanie wyczuć, kiedy jest noc, a kiedy dzień. Ma też ogromny problem z przyzwyczajeniem się do nowego otoczenia – w brzuszku było mu wygodnie. Brzuszek nigdy nie był głodny, a pieluszka? No właśnie, przez te 9 miesięcy jej nie było. Nim dziecko przyzwyczai się do życia poza brzuszkiem, musi minąć trochę czasu, Taki czas też potrzebują rodzice, którzy wspólnie z dzieckiem muszą się siebie nauczyć nawzajem. Teraz gdy minęły już dwa miesiące, wszystko się uregulowało, wiem, który płacz oznacza potrzebę podania mleczka, a który zmiany pieluszki. Często wychodzimy na długie spacery, uwielbiamy wspólne śpiewanie i z dnia na dzień zaskakuje mnie kolejna nowa umiejętność, którą prezentuje Oliwka.


Przeczytaj także: Nowa rola – narodziny Taty

Oliwka w skrajnych przypadkach budzi się w nocy 2 razy, zazwyczaj zaliczamy tylko jedną pobudkę. Kąpiel, jak i moment wyciszenia przed snem staramy się zakończyć już przed godziną 20 i wtedy też Oliwka już smacznie śpi. Rano wstaje przeważnie około godziny 8, by już około 10 zaliczyć pierwszą drzemkę. Z racji, że w nocy przesypia dużo godzin, w dzień zalicza tylko 2 drzemki, łącznie około 3h. Na szczęście pozostały czas w ciągu dnia, gdy Oliwka nie śpi, grzecznie zajmuje się sobą na kanapie, bądź w łóżeczku. Nie chce przechwalić mojej córeczki, ale jest tak grzeczna, że jestem w stanie wyspać się przy niej około 8h, wypić ciepłą kawę i zjeść swobodnie śniadanie. Sama sobie zazdroszczę tych naszych pierwszych wspólnych miesięcy.

3 komentarze

  • 8 miesięcy ago

    Wow, pięknie, gratuluję! 🙂

  • 8 miesięcy ago

    Bardzo się cieszę, że wszystko się układa. Życzę Wam zdrowych, wesołych i pogodnych Świąt pełnych miłości i rodzinnego ciepła. 🙂

  • 8 miesięcy ago

    Wydaje mi się, że wraz z każdym miesiącem jest coraz bardziej pod górkę (nie, żebym straszyła, czy coś!). ALE uśmiech dziecka wszystko wynagradza. <3 Z nawiązką. <3

Zostaw komentarz