Urodziny męża w Sandra Spa Karpacz

W poprzednim wpisie informowałam Was o tym, że właśnie pisząc wpis, byłam w drodze do Karpacza.

To był taki weekendowy wyjazd z okazji urodzin mojego męża. Chciałam spędzić te urodziny tylko z nim, dlatego zaplanowaliśmy aktywny weekend w Sandra Spa. Tak jak pisałam ostatnio, to nie był nasz pierwszy wyjazd do Karpacza. W lutym 2016 podczas weekendu w Karpaczu, gdzie spędzaliśmy romantyczne chwilę w Pałacu Wojanów, mój mąż oświadczył mi się podczas romantycznej kolacji w wieży pałacowej. Pałac ten uchwyciłam w formie makiety podczas wizyty w Park u Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach. W lutym 2016 niestety z powodu pogody nie udało nam się wejść na śnieżkę i to spowodowało niedosyt po powrocie. W piątek po godzinie 12 wyruszyliśmy szlakiem żółtym i już o 15 byliśmy na szczycie śnieżki, mogłam wtedy życzyć mężowi wszystkiego, co najlepsze i przy okazji czuć satysfakcję z wejścia na szczyt. Do Hotelu wróciliśmy po 18, zjedliśmy obiad i padliśmy z wyczerpania. Dopiero w sobotę dokończyliśmy zwiedzanie. Odwiedziliśmy Świątynię Wang, miejsce anomalii grawitacyjnej i pojechaliśmy również do Szklarskiej Poręby. Tam spacerkiem udaliśmy się na Wodospad Kamieńczyka.

Po powrocie około godziny 14 zaczęło padać i padało już do końca dnia. Ten czas spędziliśmy na grze w kręgle w hotelowym barze i na kąpieli w basenach. Przejechałam się nawet zjeżdżalnią, co jest do mnie całkowicie niepodobne. Wieczór minął nam przy piwku w hotelowej kawiarni, gdzie słuchaliśmy muzyki na żywo. W niedzielę zaraz po śniadaniu wymeldowaliśmy się i pojechaliśmy do domu. Był duży ruch, dlatego jechaliśmy około 5 godzin. Weekend zaliczam do udanych i wykorzystanych na maxa, niby tylko 2 dni, a dają mega energię.

Podobne wpisy